• А
  • Б
  • В
  • Г
  • Д
  • Е
  • Ж
  • З
  • И
  • К
  • Л
  • М
  • Н
  • О
  • П
  • Р
  • С
  • Т
  • У
  • Ф
  • Х
  • Ц
  • Ч
  • Ш
  • Э
  • Ю
  • Я
  • A
  • B
  • C
  • D
  • E
  • F
  • G
  • H
  • I
  • J
  • K
  • L
  • M
  • N
  • O
  • P
  • Q
  • R
  • S
  • T
  • U
  • V
  • W
  • X
  • Y
  • Z
  • #
  • Текст песни Театр поэтической песни LA CHANSON - Игра в зеленое

    Просмотров: 4
    0 чел. считают текст песни верным
    0 чел. считают текст песни неверным
    На этой странице находится текст песни Театр поэтической песни LA CHANSON - Игра в зеленое, а также перевод песни и видео или клип.
    Сквозь цветение и стужи
    Мы спешим, не замечая,
    Как за нами тихо кружит
    Беглых шансов птичья стая.

    И летим мы, спотыкаясь,
    На траву или порошу,
    Прячем слезы, трем бока и
    Сокрушаемся, но все же

    Еще в весну играем,
    Еще не умираем,
    А расквасим нос о стену –
    Оттолкнемся и взлетаем.

    Еще зеленый пламень
    В глазах горит, ликуя,
    Еще зеленый фант согреет
    Губы поцелуем.

    Еще идем по краю,
    Еще в любви сгораем,
    Еще мы в главной роли
    Недосочиненной драмы.

    Хоть забот у нас по горло,
    Но нытья и жалоб горьких
    Еще нет.
    Еще нет.

    Не клади ладонь на сердце
    Не (отнимут у) сиротки
    Мало меду – много перца
    У фортуны, у красотки.

    Так давай назначим встречу
    На диктанте у надежды,
    Чтобы в памятке сердечной
    Взять и записать прилежно:

    Еще в весну играем,
    Еще не умираем,
    Еще влюбленный соловей
    Разбудит утром ранним.

    Мы стреляные птицы –
    Мы пугал не боимся,
    И новый день – как новый бой,
    Покуда время длится.

    В зеленое играем,
    Хоть голова седая:
    (Светла соль) мудрости,
    И мы светлей с годами.
    Пусть кривы пути и тропы –
    Ни одной, ведущей в пропасть,
    Еще нет.
    Вовсе нет.

    Еще в весну играем –
    Она цветы раскрыла.
    На чердаке Икар
    Латает порваные крылья.

    Он падал долго слепо
    В лучах дождя и снега,
    А вот подуло бы еще разок –
    Рванул бы в небо!

    В зеленое играем,
    Хоть крут у жизни норов.
    Мы – дебютанты, мы всегда
    На сцене без суфлера.

    Пьес играем мы немало.
    Но с шекспировским финалом
    Еще нет.
    Вовсе нет.

    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze nie umieramy,
    Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany,
    Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną,
    Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną,
    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze wzrok nam się pali,
    Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
    My możemy być w kłopocie,
    Ale na rozpaczy dnie jeszcze nie
    Długo nie

    ****
    Jeszcze w zielone gramy
    (Wojciech Młynarski)

    Przez kolejne grudnie, maje
    Każdy goni jak szalony,
    A za nami pozostaje
    Sto okazji przegapionych
    Ktoś wytyka nam co chwilę
    W mróz czy upał, w zimie, w lecie
    Szans niedostrzeżonych tyle
    I ktoś rację ma, lecz przecież

    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze nie umieramy,
    Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany,
    Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną,
    Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną,
    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze wzrok nam się pali,
    Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
    My możemy być w kłopocie,
    Ale na rozpaczy dnie jeszcze nie
    Długo nie

    Więc nie martwmy się, bo w końcu nie nam jednym się nie klei
    Ważne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadziei
    Żeby w serca kajeciku po literkach zanotować
    I powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa:

    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze nie umieramy,
    Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany,
    Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
    Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
    Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
    Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
    Różne drogi nas prowadzą,
    Lecz ta, która w przepaść rwie jeszcze nie
    Długo nie

    Jeszcze w zielone gramy -
    Chęć życia nam nie zbrzydła
    Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
    I myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął
    "Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął!&q

    Сквозь цветение и стужи
    Мы спешим, не замечая,
    Как за нами тихо кружит
    Беглых шансов птичья стая.

    И летим мы, спотыкаясь,
    На траву или порошу,
    Прячем слезы, трем бока и
    Сокрушаемся, но все же

    Еще в весну играем,
    Еще не умираем,
    А расквасим нос о стену –
    Оттолкнемся и взлетаем.

    Еще зеленый пламень
    В глазах горит, ликуя,
    Еще зеленый фант согреет
    Губы поцелуем.

    Еще идем по краю,
    Еще в любви сгораем,
    Еще мы в главной роли
    Недосочиненной драмы.

    Хоть забот у нас по горло,
    Но нытья и жалоб горьких
    Еще нет.
    Еще нет.

    Не клади ладонь на сердце
    Не (отнимут у) сиротки
    Мало меду – много перца
    У фортуны, у красотки.

    Так давай назначим встречу
    На диктанте у надежды,
    Чтобы в памятке сердечной
    Взять и записать прилежно:

    Еще в весну играем,
    Еще не умираем,
    Еще влюбленный соловей
    Разбудит утром ранним.

    Мы стреляные птицы –
    Мы пугал не боимся,
    И новый день – как новый бой,
    Покуда время длится.

    В зеленое играем,
    Хоть голова седая:
    (Светла соль) мудрости,
    И мы светлей с годами.
    Пусть кривы пути и тропы –
    Ни одной, ведущей в пропасть,
    Еще нет.
    Вовсе нет.

    Еще в весну играем –
    Она цветы раскрыла.
    На чердаке Икар
    Латает порваные крылья.

    Он падал долго слепо
    В лучах дождя и снега,
    А вот подуло бы еще разок –
    Рванул бы в небо!

    В зеленое играем,
    Хоть крут у жизни норов.
    Мы – дебютанты, мы всегда
    На сцене без суфлера.

    Пьес играем мы немало.
    Но с шекспировским финалом
    Еще нет.
    Вовсе нет.

    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze nie umieramy,
    Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany,
    Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną,
    Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną,
    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze wzrok nam się pali,
    Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
    My możemy być w kłopocie,
    Ale na rozpaczy dnie jeszcze nie
    Długo nie

    ****
    Jeszcze w zielone gramy
    (Wojciech Młynarski)

    Przez kolejne grudnie, maje
    Każdy goni jak szalony,
    A za nami pozostaje
    Sto okazji przegapionych
    Ktoś wytyka nam co chwilę
    W mróz czy upał, w zimie, w lecie
    Szans niedostrzeżonych tyle
    I ktoś rację ma, lecz przecież

    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze nie umieramy,
    Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany,
    Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną,
    Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną,
    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze wzrok nam się pali,
    Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
    My możemy być w kłopocie,
    Ale na rozpaczy dnie jeszcze nie
    Długo nie

    Więc nie martwmy się, bo w końcu nie nam jednym się nie klei
    Ważne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadziei
    Żeby w serca kajeciku po literkach zanotować
    I powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa:

    Jeszcze w zielone gramy,
    Jeszcze nie umieramy,
    Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany,
    Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
    Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
    Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
    Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
    Różne drogi nas prowadzą,
    Lecz ta, która w przepaść rwie jeszcze nie
    Długo nie

    Jeszcze w zielone gramy -
    Chęć życia nam nie zbrzydła
    Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
    I myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął
    "Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął!&q

    Опрос: Верный ли текст песни?
    Да Нет